2

czyli ludzie dorastają do zadań, które przed nimi stoją

W latach 30-tych XX wieku znakomity socjolog Robert K. Merton sformułował słynną koncepcję „samosprawdzającego się proroctwa”.  Merton ujął w ten sposób starą prawdę, iż przyjęcie pewnych założeń na temat rzeczywistości, a następnie racjonalne postępowanie zgodne z nimi, może sprawić, że staną się one realne.

Zasada ta ma trudne do zlekceważenia znaczenie dla ludzkiej motywacji. Jeśli uznaję, że jesteś zdolny, powierzę ci odpowiedzialne zadanie, jeśli sądzę, że nie dasz rady, nie będziesz miał okazji się sprawdzić.  Tak pojawia się „efekt Pigmaliona” i – niestety – „syndrom skazanych na niepowodzenie”. Jednym słowem nasza opinia o możliwościach innych ludzi ma ogromny wpływ na wyniki ich działań.

Tymczasem badania francuskich psychologów z słynnego INSEAD (Institut européen d’administration des affaires) potwierdzają podejrzenie, że 90 procent szefów traktuje  niektórych swoich podwładnych jako faworytów, a niektórych skazuje na niełaskę. Problem zatem w tym, że w sporej części naszych przekonań na temat wielu osób zaniżamy ich możliwości, co więcej,  często czynimy to również wobec samych siebie (o zdolnych, lecz niepewnych swych umiejętności menedżerach, tak zwanych neurotycznych imposteriorach, będę pisał już wkrótce). Wynika z tego nieco zaskakująca rada dla zarządzających: patrz na podwładnych i współpracowników pod kątem ich faktycznego potencjału, a nie (jedynie czy przede wszystkim) obecnych  czy poprzednich wyników. Zasada ta warta jest przypomnienia także rodzicom i wychowawcom.  Stosowana na co dzień wymaga jednak porzucenia nawyków myślowych, etykietek i zwiększenia odwagi.  Zachętą niechaj będzie przypomnienie, że w miejscu pracy wykorzystywane jest przeciętnie … 40% ludzkich możliwości.

Pamiętajmy przy tym, że wywieramy wpływ znacznie częściej niż nam się zdaje. Wpływ pozytywny jest efektem stylu zarządzania opartego na rozsądnym zaufaniu. Szefowie zazwyczaj lekceważą prawdę,  że ścisła kontrola bez względu na stopień dojrzałości pracownika ma negatywny wpływ na zdolnych podwładnych, gdyż obniża ich motywację.

Skłania mnie to do kolejnej uwagi – jak wielu specjalistów w dziedzinach rozwojowych jestem przekonany, że podstawą prawdziwej motywacji jest branie odpowiedzialności i budowanie wiary w siebie. Jeśli ci każę lub choćby tylko daję rady, twoja odpowiedzialność jest iluzoryczna – możesz odpowiadać za skutki lecz nie przeżyjesz zaangażowania będącego efektem wyboru, nie poczujesz się odpowiedzialnym, prawdziwie sprawczym.

W słynnym podręczniku coachingu John Whitmore przypomina słowa pewnego trenera sportowego: „Możecie sprawić, że człowiek będzie biegł, ale nie sprawicie, że będzie biegł szybko”.  Jedynie  prawdziwa odpowiedzialność będąca efektem nieskrępowanej decyzji uwalnia ponadprzeciętną energię, staje się źródłem samomotywacji. To zaś zakłada, że w pewnych dziedzinach  dano ci lub sam sobie dałeś możliwości swobodnego działania ,uzyskałeś przestrzeń dla własnych decyzji i rozwiązań, jesteś właścicielem własnej efektywności. Automotywacja jest kwestią wyboru, nawet w najtrudniejszych sprawach.

Dlaczego tak jest? Bierze się to z pewnością stąd, iż najsilniejszym czynnikiem skłaniającym większość z nas do zaangażowania i brania odpowiedzialności jest, powtórzę raz jeszcze,  wiara we własne siły. Pewność siebie ma fundamentalne znaczenie, ona przecież zasypuje przepaść między potencjałem a faktyczną efektywnością. Stwarzanie możliwości jest pierwszym krokiem w tym kierunku.

Każde swoje działanie możesz oceniać pod kątem tego jak służy budowaniu twojej pewności siebie. Ta sama zasada dotyczy także  zachowań wobec innych  – warto obserwować czy pomagają, czy raczej przeszkadzają wzmacniać ich wiarę we własne możliwości. Jestem przekonany, że warto pamiętać o tym fundamentalnym składniku naszych relacji z innymi, a nawet samym sobą. 

 

dr Andrzej Szóstak

Exbis Eksperci Biznesmenom

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>